Sie, siemanko wszystkim. To ja , Pepe, no ale to wiadome.xD " Odpowiedziałam na wasze komentarze , a teraz... no kurde, niestety wrzesień , a więc rozdział może być. Sama nie wiem kiedy następna będzie.Spodziewajcie się jej pod koniec września albo w październiku. To wszystko .Beeep.
Pepe. o_o"
Rozdział VI.
Chłopiec spojrzał na Sarę .
-Kim jesteś?
Dziewczyna była w szoku . Dlaczego do cholery stracił pamięć? Nie znała odpowiedzi na to pytanie . Westchnęła i zdecydowała się na odpowiedź.
-Sara . Jestem Twoją przyszywaną siostrą. Nie pamiętasz mnie?
- Owszem, nie pamiętam. Ja jestem Walerian . Wiesz może, gdzie są moi rodzice?
- Oni.. nie żyją. Umarli w wypadku samochodowym.Czy Ty naprawdę niczego Kai nie pamiętasz? - westchnęła. Zapomniała zupełnie ,że chłopak nie jest już jej bratem.
- Jak to? - rozejrzał się i wszedł do domu .Włączył światło. To było dziwne, gdyż dom wyglądał na opuszczony z zewnątrz,a wewnątrz.. jakby nic się nie zmieniło. Wszedł do korytarzu i wołał ciągle chłopiec "Mamo ! Tato ! Gdzie jesteście ? "lecz nie dostawał odpowiedzi. Dziewczyna westchnęła i poklepała go po plecach.
-Przykro mi, ale taka jest prawda.. .Przepraszam.
- Ale tutaj się nic w środku nie zmieniło. Który to rok?
-4056 . Nasza cywilizacja po 2500 roku się cofnęła, ale nie na tyle, by tak wolno .. ewoluować. ( Aut. Aby potem nie było pytań D< )
- Ah, wygląda na to,że musisz mówić prawdę. Ale dlaczego o tym wszystkim zapomniałem? Jak to się stało?
- Po prostu tu wszedłeś , przekroczyłeś próg.
Chłopiec się uśmiechnął .
-A więc bariera jeszcze działa..- uśmiechnął się i wziął Sarę za rękę. Przeprowadził ją przez próg . Jej nic się nie stało.
-Jaka bariera?
- Nie Twoja sprawa. Czuję, w środku,że mogę Ci ufać, ale nie mogę sobie na to pozwolić. Kto wie, może ten ja , którego zapomniałem nie wiedział,że możesz być zła? Ale nie wydajesz się być taka. .. Środki bezpieczeństwa zawsze warto przestrzegać. Możesz się razem ze mną rozejrzeć po mej posiadłości. A tak właściwie, to mów mi Walerian, zaiste Kai to imię które znałaś moje, ale ... teraz tej osoby już nie ma.
-Dobrze, Walerianie . Dlaczego stało się tak,że Ty straciłeś pamięć sprzed kilku lat, a ja nie?
- Ty nie straciłaś, bo wziąłem Cię za rękę. Posiadłość była przez długi czas w spoczynku . Pragnęła, bym przypomniał sobie kim jestem . Dlatego ją usunęła. Tylko wciąż nie wiem, czemu nie pamiętam o ich śmierci.. Może podświadomie nie chce się z tym pogodzić? Sam nie wiem.
- To ten dom...Żyje ?- zapytała rozglądając się wokół - Brakuje mi trochę Kaia.
Uśmiechnęła się gorzko do niego. Młodzieniec był trochę ponury . Jej przyjaciel zawsze się w jej towarzystwie uśmiechał . To nie był już jej brat, to była zupełnie inna osoba . Teraz widziała przed sobą właściciela posiadłości.
- Można go przywrócić. Ale wiesz, ja akurat nie zamierzam znikać. Nie przywrócę go Tobie, ale jak chcesz to postaram Ci się go jakoś zastąpić. Jaki on był? Postaram się dopasować swój charakter do jego.
Dziewczyna uśmiechnęła się , czuła,że zaraz się popłacze.
-Dziękuję, to miłe z Twojej strony, ale go nie da się zastąpić. Mam świadomość tego ,że już nim nie jesteś. Że tylko wyglądasz jak on. Trudno byłoby Ci się nim stać.
Uśmiechnęła się .
- Rozumiem. Usiądź - pokazał jej fotel , na którym po chwili usiadła - Chcesz czegoś do picia? Herbaty? Kawy?
-Herbatę .
Chłopiec poszedł do kuchni i zaparzył im po herbacie. Przyniósł filiżanki i nalał ją do nich. Poczęstował ją również ciastkiem.
-Bardzo dobra.. .
Dziewczyna nie wytrzymała i zakryła twarz. Rozpłakała się. Chłopak do niej podszedł i ją przytulił.
-Przepraszam. Nie dziwię Ci się,że musi być Tobie trudno .
Westchnął i podał jej chusteczkę . Nie wzięła, a więc sam wytarł jej twarz z łez. Obdarował ją uśmiechem. Czuł ,że się lekko zmienił, przez stracenie pamięci i przywrócenie. Taki...ponury. Jakby jakaś jego część zniknęła.
-Chodź, pokażę Ci - podał jej dłoń wciąż uśmiechając się, lecz po jakiejś chwili jego uśmiech zniknął. Nie mógł , a raczej nie potrafił aż tak długo się uśmiechać w takim stanie.Dziewczyna złapała go za rękę i poszła razem z nim po schodach. Zaprowadził Sarę do jakiegoś dziwnego korytarza, takiego... niepasującego do tego domu. Drzwi do pokoju były zamknięte.
-Co to?
Walerian usłyszał mocne walenie o drzwi. Spojrzał na dziewczynę przerażony.
-Dostaną się tu .
Zdjął swój wisiorek z kluczem i włożył do zamka. Złapał Sarę za rękę i wyjmując klucz z zamku wszedł zza próg, zamykając drzwi.
CIĄG DALSZY NASTĄPI...
Valerian (poprzedni rozdział) czy Walerian (ten rozdział)??? Widzę, że nie ogarniasz własnego opowiadania ... ;/
OdpowiedzUsuńO jeny, trudno C:.
UsuńO jeny, trudno C:.
UsuńNie rozumie ...
OdpowiedzUsuńDługo jeszcze będziemy czekać na kolejny rozdział?!?! Grrr... odechciewa mi się tego czytać przez cb!
OdpowiedzUsuńRock-Me-Baby
I tak mija kolejny miesiąc...
UsuńI znów następny...
OdpowiedzUsuńJuż nie! :3
Usuń